Lublin - Miasto Poezji

Jan Polkowski

Urodzony w 1953 roku w Bierutowie. Studiował filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Najwybitniejszy poeta swojego pokolenia. Ponadto dziennikarz i polityk. Działał w NSZZ „Solidarność”, internowany
w stanie wojennym. Były rzecznik rządu Jana Olszewskiego. Obecnie dyrektor Biura Zarządu i Spraw Korporacyjnych TVP. Znakomity liryk średniej generacji. Debiutował w kwartalniku „Zapis” w 1978 roku. W tym samym roku założył nielegalne czasopismo studenckie „Sygnał”. Przed 1989 rokiem współtworzył niezależne wydawnictwa krakowskie: redagował Krakowską Oficynę Studencką, kierował wydawnictwem ABC, był także redaktorem naczelnym kwartalnika „Arka”. W latach 90. został redaktorem naczelnym „Czasu Krakowskiego”. W 1983 roku otrzymał nagrodę Fundacji Kościelskich. Po siedemnastu latach poetyckiego milczenia powraca tomem Elegie z tymowskich gór (2008).

Książki poetyckie:

To nie jest poezja, Warszawa, NOW-a, 1980.

Oddychaj głęboko, Kraków, ABC, 1981.

Ogień. Z notatek 1982-83, Kraków, Półka Poetów, 1983.

Drzewa. Wiersze1983-87. Kraków, Oficyna Literacka, 1987.

Elegie z tymowskich gór i inne wiersze. Kraków, Znak, 1990.

Elegie z tymowskich gór, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 2008.   


WIERSZE

TYLKO U CIEBIE NIE SZUKAM POCIESZENIA

Czym może być Ojczyzna powstała
z nicości?
Biegłem między drzewami i pachniały drzewa,
dotykały mnie liście, mchy, mury i twarze, ale nie było słowa,
by je nazwać mogło.

Byłem pustko z tobą w miłosnym uścisku,
a Poeta przemierzał paryskie pokoje
i myślami wędrował w nowogródzką stronę usiłując
przywołać dni stworzenia świata i dziecinną modlitwę,
która mokradłom i lasom,
zwierzętom i narodom
przywraca i zabiera
słodkie bytowanie.

Z tomu: Drzewa

* * *

                            Ani

Adagio: wiolonczela, altówki i skrzypce,

drewno świerka, jaworu i blada krew lipy.

Stopa, łokieć, obojczyk, jaskółka ramienia,

usta, do których ziemia, noc i sól zawija.

Słodki sopran zamkniętych aż do bólu zdarzeń

I ślad, po którym idzie miłość, strata, miłość.

Z tomu: Elegie z tymowskich gór

* * *

W ciemności – wiatr. W pustej łodzi

On – wiatr. Spowiada, zapomina.

Ten, który prowadzi pieśń,

milknie.    

Z tomu: Elegie z tymowskich gór

SADZENIE DRZEW

Sadzenie drzew czy nie jest przyzywaniem śmierci?

Możesz, moja ręko, kwitnąć i owocować

bez utraty pamięci?

Nadszedł mój czas – mówi młody dąb

bo człowiek zatrzymał się przy nim.

Posłuchaj, gliniany ogniu, umrzesz

Zanim on zrzuci swe pierwsze żołędzie.

Z tomu: Drzewa



 

ORGANIZATORZY

PARTNERZY

PATRONI MEDIALNI

 

 

Copyright 2008 Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN"
powered by prot - Profesjonalne Technologie